sobota, 8 lutego 2014

Ostatnie lato w Mayfair - Theresa Revay


Ostatnie lato w Mayfair - Theresa Revay



Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 512




Długo nie mogłam zabrać się do opisania swoich wrażeń po lekturze tej książki. Ma to swoją bardzo konkretną przyczynę, dużo łatwiej jest napisać recenzję bardzo złej lub bardzo dobrej książce, a z „Ostatnim latem w Mayfair” problem polega na tym, że nie jest ani taka, ani taka. To pod pewnymi względami świetna książka. Autorka posługuje się bardzo ładnym bogatym językiem za pomocą którego prezentuje nam dokładny obraz społeczeństwa brytyjskiego i francuskiej szlachty w początkach XX wieku. Wielką zasługą autorki jest precyzja opisu, zgodność z prawdą historyczną oraz niezwykły rozmach całej fabuły. Mamy tu obraz świata przedstawiony z całą jego złożonością, bez skautów i uogólnień. Niezwykle czasochłonne musiały być przygotowania pani Revay i proces zbierania materiałów przed napisaniem tej książki.

To co jest w „Ostatnim lecie w Mayfair” najlepsze – według mojej czysto subiektywnej oceny – to fakt, że autorce udało się zaprezentować nam ogrom zmian społecznych jaki nastąpił na przełomie XIX i XX wieku mimo, że jej książka obejmuje zaledwie okres kilku lat, to tak naprawdę narracja rozpoczyna się i kończy w zupełnie innych epokach. Poznajemy rodzinę Rotherfieldów  - brytyjską arystokrację w czasach kiedy stoją oni na straży starego, uświęconego przez tradycję porządku w centrum którego stoi świadomość swojej pozycji, miłość do ziemi i obowiązek względem korony i kraju. W czasach gdy stara arystokracja z pogardą spogląda na ludzi pracy, którzy swe fortuny oparli na przemyśle i rozwoju. A na ruch sufrażystek spogląda się raczej z zaciekawieniem niż faktycznym zainteresowaniem. Wszystko zmienia się gdy wybucha I Wojna Światowa i stary ład przestaje obowiązywać.

Fabuła w książce pani Revay płynie leniwie i spokojnie wprowadzając nas jednak w nurt tych zmian z nieodpartą siłą historycznej konieczności. Nie ma nagłych zwrotów ani chwil gdy akcja przyśpiesza czy zwalnia bez względu na co opisuje. I tutaj właśnie zaczynają się wady, które sprawiają, że pomimo bezsprzecznie ambitnej i dopracowanej fabuły, książkę zwyczajnie źle się czyta. Choć postacie bohaterów są tak dobrane by reprezentować jak najszersze grono społeczne, tak samo zresztą jak przypisane im losy to nie wzbudzają oni u czytelnika niemal żadnych emocji. Kochają, nienawidzą, walczą, rozpaczają, przegrywają – jest to wszystko w tej książce, ale jakieś takie sztuczne i nieprawdziwe.  

Kiedy książka trafiła w moje ręce, ładne wydanie z piękną, przykuwającą wzrok okładką, spodziewałam się książki na miarę „Domu duchów” Isabel Allende a okazało się, że spodziewałam się po prostu zbyt wiele. Polecam „Ostatnie lato w Mayfair” wszystkim miłośnikom powieści historycznych, jednak  nie tym, którzy liczą na wciągająca, pełną napięcia i emocji fabułę.

Moja ocena:

6/10

3 komentarze:

  1. Obyczajówki to zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, bo ja jednak lubię jak książka daje mocnego kopniaka :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...