Droga - Cormac McCarthy
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 268
Wstrząsająca,
wzruszająca a przecież wciąż tak… prosta historia. „Droga” McCarthy’ego to dla
mnie przykład wielkiej literatury zamkniętej w niewielkiej formie niepozornej książeczki. Żadnych sztuczek,
marketingowych zabiegów obliczonych na wzruszenie nastolatków czy poprawienie
czytelnikowi humoru. Czysta, prosta, twarda proza, która wzrusza, wstrząsa i
przeraża swoją prawdziwością, chyba właśnie dlatego, że jest tak
bezkompromisowa.
Czytałam
w swoim życiu kilka/naście książek osadzonych w postapokaliptycznym świecie,
ale żadna z nich nie była tak wstrząsająca jak „Droga” McCarthy’ego. Nikomu
bowiem dotąd nie udało się tak sugestywnie skontrastować głębokiej miłości łączącej
ojca i syna - tak bardzo naturalnej i ludzkiej - ze zdegradowanym i odczłowieczonym światem
ocalałych. Obserwując wzajemne okrucieństwo ludzi przejmujących rolę
drapieżników, łowczych i zwierzyny chciałoby się napisać, że McCarthy niezbyt
wierzy w siłę naszego człowieczeństwa, ale przecież tak naprawdę „Droga” jest
opowieścią o miłości, wielkości i prawdziwym altruizmie.
To
niezwykła historia opisująca niewielki wycinek ludzkiego życia. Codzienne
zdarzenia i czynności, które składają się na niekończące się heroiczne zmagania
o przeżycie. Zdobycie pożywienia, wody, miejsca na nocleg, bezpieczeństwa, tak
by samemu nie stać się pożywieniem, gdy każdy błąd może nieść za sobą niewyobrażalne
konsekwencje. I jak w takim świecie wychować dziecko? Czego go uczyć, gdy świat
w którym istniały zasady i wartości już przestał istnieć. Jak odseparować go od
zła skoro nić innego nie widać? I czy w ogóle warto walczyć o życie skoro to
właśnie śmierć wydaje się jedynym wybawieniem?
Niesamowita
książka. Polecam!
Moja ocena:
8/10
