niedziela, 27 lipca 2014

Dziewiętnaście sekund - Pierre Charras


Dziewiętnaście sekund - Pierre Charras




Wydawnictwo: Cyklady
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 134







Krótka, treściwa, konkretna a bardzo wymowna, poruszająca, wzruszająca, wstrząsająca i zaskakująca. Tak, ta książka naprawdę taka jest choć trudno w to uwierzyć. Mimo tak niewielkiej liczby stron Pierrowi Charrasowi udało się osiągnąć to, na co inni potrzebują całych tomów i to nie zawsze z właściwym skutkiem. Serwuje nam historię niebanalną, historię bardzo filmową, prostą a tak pełną znaczeń i głębi jak jej bohaterowie. A co równie ważne wszystko to okraszone jest szczyptą humoru, nawet jeśli w istocie to bardzo czarny humor.

Skoro już pozachwycałam się w pierwszym akapicie to teraz może w kilku słowach spróbuje napisać o czym jest „Dziewiętnaście sekund”. A jest to trudne zadanie, bo naprawdę niełatwo opisać tę książkę bez zdradzania fabuły, czego (nie psując nikomu lektury) zrobić nie można. A więc mamy tytułowe dziewiętnaście sekund, bardzo ważne, odliczane sekunda po sekundzie, czas oczekiwania  na coś co odmieni życie bardzo wielu ludzi. Czytelnik nie nudzi się przy tym w ogóle, ma czas by poznać bohaterów, spore grono barwnych postaci scharakteryzowanych z wyczuciem i głębią (tak wiem, znowu się zachwycam). 

Najważniejszymi aktorami tego dramatu wydaje się być Gabriel i Sandrine. Para z wieloletnim stażem, która umówiła się na dość niecodzienną formę rozstania. Gabriel czeka na dworcu na przybycie partnerki, jeśli się nie pojawi będzie to oznaczało koniec ich związku. Szczegółowo dopracowany plan przewiduje, że Sandrine wysiądzie z umówionego pociągu, który wjedzie na stację w ciągu tytułowych dziewiętnastu sekund. Nikt jednak nie przewidzi jak ta niecodzienna sytuacja przemieni się w prawdziwy dramat i na zawsze odmieni życie nie tylko tej pary.

Czytelnik niejasno przeczuwa, że wydarzy się coś bardzo ważnego, ale nie podejrzewa nawet co to takiego. W czasie kilku pierwszych „sekund” poznajemy losy związku bohaterów, ich rozterki, dość zabawne zmiany nastawienia, zaczynamy im kibicować i mamy nadzieję na happy edn. Gdzieś w tle jednak rośnie napięcie, jakoś tak niepostrzeżenie, a potem już po prostu nie możemy zatrzymać się w lekturze, bo autor zamiast letniej burzy zafundował nam tornado i nie bardzo wiemy jak sobie z tym poradzić.


Nie będę pisała już nic więcej. Tę książkę trzeba po prostu przeczytać i tyle :)

Moja ocena:
9/10

Książka przeczytana w ramach wyzwań: pod hasłem oraz klucznik

1 komentarz:

  1. Hmm... Zaintrygowała mnie ta książka - będę musiała się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...