środa, 6 stycznia 2016

15 naj czyli krótkie podsumowanie roku

15 naj czyli krótkie podsumowanie roku

2015 był dla mnie bardzo dobrym pod względem przeczytanych książek rokiem. Część z nich zostanie w mej pamięci na długo, do części bohaterów wrócę w kontynuacjach i kolejnych tomach serii, ze spotkań z częścia dobrowolnie zrezyguję, a o części po prostu zapomnę. Nie znaczy to jednak, że czegoś żałuję. Świetnie się bawiłam czytając, i pewnie sięgnęłabym po wszystkie te ksiażki jeszcze raz. 
Ponieważ przeczytałam w tym roku około 190 książek to podsumowanie jest raczej symboliczne. Jest w czym wybierać :)

15 NAJ

1. Największe zaskoczenie roku: "Diuna" - Frank Herbert

 
Dlaczego to zaskoczenie? Ponieważ nie jestem fanką fantastyki, w każdym razie nie takiej. Ktoś jednak powiedział mi, że nic nie wiem o fantastyce jeśli nie czytałam "Diuny". A więc przeczytałam i choć nie sądzę, bym wiedziała teraz wiele więcej, to już nie twierdze z takim zdecydowaniem, że to nie dla mnie. 
Mimo iż minęło kilka miesięcy od lektury wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem, a świat stworzony przez Herberta całkowicie zawładnął moja wyobraźnią. 




2. Największe rozczarowanie roku: "Losig Hope" - Colleen Hoover

 
Dlaczego? Ponieważ uważam, że minimum szacunku dla własnych czytelników wymaga od autora chociaż tego by mieć na książkę pomysł. Gdy się go nie ma nie powinno się pisać, zwłaszcza gdy publikuje się dla młodzieży i osób młodych. Inaczej jest to po prostu żerowanie na lojalności fanów. I tyle.








3. Najgłośniejsza: "Dziewczyna z pociągu" - Paula Hawkins

 
Dlaczego? Dawno nie było tyle szumu wokół jakiejś książki jak przy burzy jaka rozpętała się z okazji wydania na naszym rynku "Dziewczyny z pociągu". Gratuluję osobom odpowiedzialnym za promocję. Ja sama jestem przykładem jak bardzo okazała się skuteczna, prawdopodobnie nie sięgnęłabym po ten tytuł, gdyby nie było o "Dziewczynie z pociągu" tak głośno. Czy słusznie, to już inna sprawa, ale rozgłos osiągnięty, a przecież ważne by się mówiło...





4. Najdziwniejsza: "Krwawy fiolet" - Dia Reeves


Dlaczego? Bo to pierwszy przymiotnik jaki przychodzi mi do głowy, gdy pomyślę o "Krwawym fiolecie". Książka wymyka się klasyfikacji łamiąc granice między gatunkami. Nie jest typowym młodzieżowym romansem paranormalnym jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Elementy horroru, surrealizmu, krwawe sceny, chora psychicznie bohaterka a wszystko to w konwencji brutalnej baśni. Po prostu... dziwne :)





5. Najgłębsza: "Huśtawka" - Deborah Moggach


Dlaczego? Najgłębsza czyli ta, która do mnie wraca, a raczej ja wracam do niej. A o bohaterach "Huśtawki" zdarza mi się czasem myśleć. Autorce udało się świetnie ukazać konsekwencję wyborów jakie zmuszeni jesteśmy podejmować, nawet gdy same wybory są dobre. Szczęście raz na zawsze opuszcza rodzinę nastoletniej Hannah po tym gdy oddają oni wszystkie oszczędności porywaczom córki. Dziewczyna wraca do domu, ale nic już nie jest takie samo. Mnóstwo trudnych pytań i jeszcze trudniejszych odpowiedzi, bez moralizowania i bez uproszczeń. 



6. Najgrubsza: "Droga Królów" - Brandon Sanderson


Dlaczego?
960 stron, które można by było pochłonąć w jeden wieczór, gdyby tylko dało się czytać tak szybko. Możecie wieżyc lub nie, ale odwracając ostatnie strony naprawdę trudno uwierzyć, że to już.








7. Najcieńsza: "Gorączka" - Amy Meredith


Dlaczego?
204 strony, to naprawdę niewiele, a ja jestem fanką grubych książek, bo skoro już zapoznaję się z bohaterami to chciałabym zostać z nimi dłużej. Na szczęście "Gorączka" jest częścią serii, i można ją traktować po prostu jako fragment całości. 






8. Najładniejsza: zbyt dużo by wybrać jedną. Może któraś z tych: 


 9. Najbrzydsza: "Pustkowia żałoby" - Giles Blunt


Tak wiem, o gustach się nie dyskutuje, ale mimo wszystko nie rozumiem dlaczego ktoś tak skrzywdził tę książkę...









10. Najbardziej irytujący bohater: "Lalki" - James Carol


Dlaczego? Bo choć książka reklamowana jest hasłem: "trzeba geniusza by schwytać psychopatę" to postać Jeffersona Wintera raczej niszczy niż wzbogaca tę, dobrą w gruncie rzeczy książkę. Być może trzeba geniusza, by stworzyć postać geniusza, panu Carolowi się to w każdym razie nie udało. W rezultacie zamiast intrygującej postaci mamy irytującego ekscentryka, który jest tak mądry, ze aż... śmieszny. 






11. Najbardziej intrygujący bohater: "Śnieg przykryje śnieg" - Levi Henriksen


Dlaczego? 
Dan Kaspersen to trzydziestosiedmioletni samotnik, który właśnie wyszedł z więzienia i powrócił do rodzinnej wsi w sam raz by zdążyć na pogrzeb brata, który popełnił samobójstwo. Bohater Henrikosna nie jest żadnym superbohaterem ratującym świat. To zwykły facet, próbujący po raz kolejny ułożyć sobie życie, zrozumieć zmarłego brata i własną trudną przeszłość. Nie wiem dlaczego, tak mnie ta postać urzekła, chyba właśnie przez tę zwyczajność. 




12. Największe emocje: "Niezgodna" -Veronica Roth


Dlaczego?
Pani Roth udało się tak wciągnąć czytelnika w wykreowany przez nią świat, że naprawdę odczuwamy wszystkie towarzyszące bohaterce emocje. A te z uwagi na to jak wiele się wokół niej dzieje, są bardzo intensywne. 







13. Najstarsza: "Otrzyj łzy kochana" - Mary Higgins Clark


Dlaczego?
Przyznaję od razu, że wolę czytać nowowydane książki - nie w sensie publikacji ale "młodości" egzemplarza. Lubię czuć zapach druku i jako pierwsza odginać karki. Czasem jednak sięgam po coś z zakurzonej półki, i wygrzebać jakiś "staroć". Tym razem było to "Otrzyj łzy kochana" jednej z moich ulubionych autorek wydana w 1996 roku. 





14. Najmroczniejsza: "Mścicielka" - Bernhard Aichner


Dlaczego?
"Mścicielka" to niekonwencjonalny kryminał, którego bohaterką jest młoda właścicielka zakładu pogrzebowego. Mocna książka, która sięga do tego w czego istnienie wolelibyśmy nie wierzyć, tego co najbardziej brudne i mroczne w każdym z nas. 






15. Najbardziej wciągająca: "Pół króla" - Joe Abercrombie


Dlaczego?
Bo po prostu nie sposób się oderwać. Urzekająca konwencja baśni, intrygujący bohater walczący o swoje prawa, i nadzieja, że dobro znów zatryumfuje nad złem. Czytając czułam się niczym dziecko z wypiekami na twarzy oczekujące kolejnych wydarzeń :)






1 komentarz:

  1. "Dziewczyna z pociągu" zbiera BARDZO różne opinie. Mi się podobało, ale nie odbieram tej powieści jako pełnokrwisty thriller, na pewno nie. Masz jednak rację, promocja w tym przypadku zadziałała bezbłędnie - znam dziesiątki osób, które sięgnęły po tę książkę tylko dzięki reklamie.

    Pozdrawiam,
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...